Lęk przed lataniem – skąd się bierze i jak poradzić sobie z nim przed podróżą?

Lęk przed lataniem może pojawić się już wiele dni przed podróżą: przy rezerwacji biletu, pakowaniu walizki albo samej myśli o wejściu do samolotu. Nie zawsze oznacza pełnoobjawową awiofobię, ale może znacząco obciążać psychicznie i fizycznie. Poniżej wyjaśniam, skąd bierze się lęk przed lataniem, jakie daje objawy i co może pomóc przed podróżą oraz w trakcie lotu.

Lęk przed lataniem – kiedy podróż zaczyna się dużo wcześniej niż na lotnisku

Dla wielu osób lęk przed lataniem nie zaczyna się dopiero w samolocie. Pojawia się wcześniej: przy kupowaniu biletu, pakowaniu walizki, sprawdzaniu pogody, czytaniu informacji o lotnisku albo nawet wtedy, gdy ktoś bliski zada proste pytanie: „O której macie wylot?”. Już sama myśl o podróży może uruchamiać napięcie, jakby ciało przygotowywało się do zagrożenia, które jeszcze się nie wydarzyło.

Czasem rozum podpowiada: „przecież ludzie latają codziennie”, a ciało reaguje zupełnie inaczej. Pojawia się niepokój przed lotem, trudność z zaśnięciem, ucisk w żołądku, kołatanie serca, potrzeba ciągłego sprawdzania szczegółów podróży. Osoba może wracać myślami do biletu, godziny odlotu, pogody, turbulencji, bagażu, przesiadek. Niby wszystko jest zorganizowane, a w środku narasta napięcie.

Warto powiedzieć to jasno: lęk przed podróżą samolotem nie jest przesadą ani dowodem słabości. To realne doświadczenie psychiczne i cielesne. Może obciążać szczególnie wtedy, gdy podróż miała być czymś przyjemnym: wakacjami, spotkaniem z rodziną, odpoczynkiem po trudnym czasie. Wtedy do lęku dochodzi jeszcze rozczarowanie sobą: „powinnam się cieszyć, a ja się boję”.

Lęk przed lataniem

Czym jest awiofobia?

Słowo awiofobia oznacza nasilony lęk przed lataniem samolotem. Może mieć różne natężenie. U jednej osoby będzie to dyskomfort przed startem i napięcie podczas turbulencji, u innej tak silny lęk, że rezygnuje z podróży albo wybiera wielogodzinne, męczące alternatywy, byle tylko nie wsiąść do samolotu.

Nie każda osoba, która boi się lotu, ma pełnoobjawową fobię. Czasem jest to lęk sytuacyjny, który pojawia się tylko w określonych okolicznościach: po trudnym locie, po okresie większego stresu, po chorobie, po doświadczeniu straty albo wtedy, gdy ogólnie mamy mniej zasobów psychicznych. Ten sam lot, który rok wcześniej byłby tylko niewygodny, w czasie przeciążenia może stać się bardzo trudny.

Lęk przed lataniem bywa także częścią szerszego obrazu. Może łączyć się z napadami paniki, klaustrofobią, lękiem wysokości, lękiem o zdrowie, potrzebą kontroli albo obawą przed utratą wpływu na sytuację. Czasem osoba mówi: „ja właściwie nie boję się samolotu, tylko tego, że nie będę mogła wysiąść” albo „boję się, że dostanę ataku paniki i wszyscy będą patrzeć”.

Dlaczego boimy się latać?

Najczęściej nie chodzi wyłącznie o samolot. Pod spodem może być utrata kontroli: nie prowadzę, nie decyduję o trasie, nie mogę zatrzymać podróży, nie mogę wysiąść wtedy, gdy chcę. Jestem zależna lub zależny od pilotów, procedur, pogody, maszyny i innych ludzi. Dla osób, które na co dzień radzą sobie przez kontrolowanie sytuacji, lot samolotem bywa szczególnie trudny.

Dla niektórych osób najtrudniejsza jest zamknięta przestrzeń. Wtedy klaustrofobia w samolocie może przejawiać się myślami: „nie mam wyjścia”, „utknęłam”, „będzie mi brakować powietrza”, „nie wytrzymam kilku godzin w jednym miejscu”. Samolot staje się nie tylko środkiem transportu, ale przestrzenią, w której trzeba znieść ograniczenie ruchu i brak natychmiastowej ucieczki.

U innych osób uruchamia się wyobraźnia katastroficzna. Pojawiają się obrazy awarii, silnych turbulencji, omdlenia, ataku paniki, choroby w trakcie lotu albo kompromitacji przy innych pasażerach. Katastroficzne myśli mają to do siebie, że brzmią bardzo przekonująco, nawet jeśli nie są realistyczną oceną ryzyka. Lęk nie dyskutuje wtedy spokojnie z faktami, tylko podsuwa najgorszy możliwy scenariusz.

Z perspektywy psychoterapeutycznej ważne jest także pytanie, czy lęk przed lotem nie pojawia się w momencie przeciążenia. Czasem ciało mówi lękiem o czymś więcej: o zmęczeniu, nadmiarze obowiązków, trudności z odpoczywaniem, potrzebie bezpieczeństwa albo napięciu, które gromadziło się od dawna. Samolot staje się wtedy miejscem, w którym to, co wcześniej było „trzymane”, zaczyna być odczuwalne.

Lęk przed lataniem a potrzeba kontroli

Często osoby, które mówią o sobie, że mają lęk przed lataniem, na co dzień funkcjonują bardzo dobrze. Są odpowiedzialne, zorganizowane, przewidujące. Potrafią planować, troszczyć się o innych, podejmować decyzje, dopinać sprawy. I czasem właśnie dlatego lot samolotem staje się tak trudny. Na ziemi można wiele rzeczy sprawdzić, poprawić, przesunąć, odwołać albo zaplanować inaczej. W samolocie trzeba na jakiś czas oddać część kontroli – pilotom, procedurom, pogodzie, maszynie. Dla osób, które przez lata radziły sobie dzięki czujności i sprawczości, taka zależność może być bardzo poruszająca.

To może być szczególnie trudne dla osób, które rzadko pozwalają sobie na zależność. Bycie zależnym od innych nie zawsze jest świadomie postrzegane jako problem. Może jednak ujawniać się w sytuacjach, w których trzeba zaufać komuś obcemu: pilotowi, załodze, procedurom, technologii. Lęk mówi wtedy: „Nie mam nad tym kontroli, więc coś może się stać”.

Nie chodzi o to, żeby siebie za to oceniać. Bardziej pomocne jest pytanie: co dokładnie jest dla mnie najtrudniejsze? Czy boję się wysokości, zamknięcia, turbulencji, utraty panowania nad sobą, choroby, śmierci, oceny innych ludzi? Nazwanie źródła lęku często zmniejsza chaos i pozwala przygotować bardziej konkretny sposób poradzenia sobie.

Lęk przed lataniem a potrzeba kontroli

Objawy lęku przed lataniem

Objawy mogą być psychiczne, cielesne i behawioralne. Osoba może odczuwać silne napięcie, niepokój, rozdrażnienie, gonitwę myśli, płaczliwość, trudność z koncentracją albo poczucie, że „nie dam rady”. Może też mieć wrażenie, że wszyscy inni podróżują normalnie, a tylko ona przeżywa coś wstydliwego i nadmiernego.

W ciele mogą pojawiać się kołatania serca, duszność, ucisk w klatce piersiowej, zawroty głowy, nudności, biegunka, potliwość, drżenie rąk, napięcie mięśni albo uczucie odrealnienia. Takie objawy bywają interpretowane jako zagrożenie, co dodatkowo nasila błędne koło lęku: boję się objawów, objawy rosną, więc boję się jeszcze bardziej.

Na poziomie zachowań częste jest unikanie. Może to być odkładanie rezerwacji, szukanie innych środków transportu, proszenie innych o przejęcie organizacji, wielokrotne sprawdzanie informacji o locie albo rezygnowanie z planów. Unikanie lotu przynosi chwilową ulgę, ale w dłuższej perspektywie może wzmacniać przekonanie, że samolot jest czymś, z czym nie da się poradzić.

Czasem objawy pojawiają się dopiero w konkretnym momencie: podczas odprawy, przy kontroli bezpieczeństwa, w rękawie prowadzącym do samolotu, przy zamykaniu drzwi, podczas startu albo turbulencji. Moment uruchomienia lęku bywa ważną wskazówką. Pokazuje, co dokładnie ciało rozpoznaje jako najtrudniejsze.

Atak paniki w samolocie – dlaczego tak bardzo przeraża?

Jedną z najtrudniejszych obaw jest myśl: „A co, jeśli dostanę ataku paniki w samolocie?”. Sam ten scenariusz może wywołać lęk przed lękiem, czyli obawę nie tyle przed samym lotem, ile przed własną reakcją. Dana osoba zaczyna bać się tego, że straci kontrolę, zacznie się dusić, zemdleje, będzie musiała prosić o pomoc albo zostanie oceniona przez innych pasażerów.

Atak paniki jest bardzo nieprzyjemny, ale sam w sobie nie oznacza, że człowiek umiera albo „wariuje”. Problem polega na tym, że objawy są intensywne i pojawiają się w sytuacji, której nie można natychmiast przerwać. Napad paniki może wtedy wydawać się czymś nie do zniesienia, bo samolot nie zatrzyma się jak samochód, a pasażer nie wysiądzie po kilku minutach.

Pomocne bywa wcześniejsze przygotowanie: nazwanie objawów, zrozumienie mechanizmu paniki, ustalenie prostych sposobów regulacji oddechu i napięcia. Przygotowanie do lotu nie polega na zmuszeniu się do spokoju. Bardziej chodzi o zbudowanie poczucia, że nawet jeśli lęk się pojawi, można go przeżyć, przeczekać i nie musi on decydować o całej podróży.

Warto też pamiętać, że lęk rośnie falą i zwykle nie utrzymuje maksymalnego natężenia bez końca. Fala paniki może być bardzo wysoka, ale nie jest stałym stanem. Dla wielu osób pomocne jest nie tyle walczenie z nią, ile uczenie się, jak ją zauważyć, nazwać i przetrwać bez dokładania kolejnych katastroficznych myśli.

Co może pomóc przed podróżą samolotem?

Pierwszym krokiem jest zauważenie, co dokładnie nasila lęk. Dla jednej osoby najtrudniejszy będzie start, dla innej turbulencje, dla jeszcze innej brak możliwości wyjścia albo myśl o długim locie nad oceanem. Rozpoznanie wyzwalaczy pomaga odzyskać choć część wpływu i nie traktować lęku jako jednej wielkiej, nieokreślonej chmury.

Warto ograniczyć chaotyczne szukanie informacji w internecie, zwłaszcza wieczorem i tuż przed podróżą. Ciągłe sprawdzanie katastrof, turbulencji, usterek technicznych czy dramatycznych relacji innych pasażerów zwykle nie uspokaja, tylko zwiększa pobudzenie układu nerwowego. To, co miało dać kontrolę, zaczyna karmić lęk.

Dobrze jest zaplanować lot tak, aby nie dokładać sobie niepotrzebnego stresu: przyjechać wcześniej na lotnisko, przygotować dokumenty, zadbać o wodę, lekkie jedzenie, wygodne ubranie i coś, co pomaga poczuć się bezpieczniej – na przykład książkę, muzykę, szal albo drobny przedmiot kojarzący się ze spokojem. Poczucie przewidywalności bywa dla osób odczuwających lęk bardzo ważne. Nie usuwa lęku całkowicie, ale zmniejsza liczbę dodatkowych bodźców.

Pomaga również rozmowa z osobą, która nie zawstydza i nie bagatelizuje. Komunikat „Przestań się bać” zwykle nie działa, bo lęk nie znika na polecenie. Bardziej wspierające jest: „Wiem, że to dla Ciebie trudne, przejdziemy przez to krok po kroku”. Bezpieczna obecność może znacząco zmniejszyć napięcie, zwłaszcza jeśli osoba z lękiem nie musi już udawać, że wszystko jest w porządku.

Przed lotem można także przygotować prosty, ale bardzo konkretny plan. Na przykład: co robię na lotnisku, co robię podczas startu, co robię podczas turbulencji, do kogo mogę napisać przed wejściem na pokład, jakie zdanie pomaga mi wrócić do rzeczywistości. Plan samoregulacji powinien być prosty, ponieważ w silnym lęku trudno korzystać z rozbudowanych instrukcji.

Co może pomóc przed podróżą samolotem?

Co robić w samolocie, gdy lęk narasta?

Kiedy lęk pojawia się już w samolocie, często najgorsze jest poczucie samotności we własnym ciele. Warto wtedy wrócić do prostych rzeczy: stóp opartych o podłogę, kontaktu z fotelem, spokojnego rozejrzenia się po kabinie, zauważenia kilku neutralnych przedmiotów. Ugruntowanie w rzeczywistości pomaga odróżnić to, co dzieje się teraz, od tego, co podsuwa wyobraźnia.

Nie każdemu pomaga głębokie oddychanie, zwłaszcza jeśli jest wykonywane zbyt intensywnie. Czasem lepszy jest spokojniejszy, naturalny rytm: wydłużenie wydechu, rozluźnienie ramion, oparcie pleców, rozluźnienie szczęki. Regulacja oddechu nie powinna być kolejnym zadaniem do wykonania perfekcyjnie, tylko delikatnym sygnałem dla ciała: „jestem tutaj, oddycham, to minie”.

Pomocne może być również przeniesienie uwagi na coś konkretnego: muzykę, audiobook, prostą grę, film, rozmowę, liczenie oddechów, dotyk miękkiego szala albo trzymanie w dłoni małego przedmiotu. Zakotwiczenie uwagi nie oznacza wypierania lęku. Oznacza danie umysłowi czegoś innego niż nieustanne skanowanie zagrożenia.

Jeśli lęk jest bardzo silny, można powiedzieć o tym osobie towarzyszącej lub załodze. Dla wielu osób samo wypowiedzenie zdania: „Boję się latać” zmniejsza napięcie, bo kończy konieczność ukrywania objawów. Nazwanie lęku bywa bardziej pomocne niż próba udawania, że nic się nie dzieje.

Czego lepiej nie robić?

Nie warto wyśmiewać własnego lęku ani traktować go jako dowodu słabości. Wstyd przed lękiem często dokłada drugą warstwę cierpienia: najpierw boję się lotu, a potem jeszcze krytykuję siebie za to, że się boję. Wtedy dana osoba walczy nie tylko z lękiem, ale również z własnym obrazem siebie.

Nie warto też zakładać, że jedynym rozwiązaniem jest całkowite unikanie latania. Jeżeli każda rezygnacja przynosi chwilową ulgę, mózg może zapamiętywać prosty schemat: „nie poleciałam, więc jestem bezpieczna”. Mechanizm unikania z czasem może zawężać życie: rezygnujemy z podróży, spotkań, możliwości zawodowych albo odpoczynku.

Ostrożnie także z alkoholem jako sposobem „na uspokojenie”. Może wydawać się pomocny, ale u części osób pogarsza samopoczucie, nasila kołatanie serca, odwadnia i zmniejsza poczucie kontroli. Regulowanie lęku alkoholem nie jest konstruktywną strategią długoterminową, a może zwiększyć ryzyko jeszcze większego napięcia.

Nie warto także czytać tuż przed lotem dramatycznych historii o katastrofach czy awariach. Lęk łatwo wybiera takie obrazy. Karmienie wyobraźni lękowymi obrazami sprawia, że podczas startu umysł ma gotowe scenariusze, do których może wracać, nawet jeśli realnie nic złego się nie dzieje.

Lęk przed lataniem a psychoterapia

Psychoterapia może pomóc wtedy, gdy lęk ogranicza wybory, zabiera radość z podróży albo sprawia, że wakacje zaczynają się od wielu dni napięcia. Terapia lęku nie polega na przekonywaniu danej osoby, że „nie ma się czego bać”. Takie zdanie zwykle nie wystarcza, bo pacjent często sam wie, że jego lęk jest większy niż realne zagrożenie.

W pracy terapeutycznej można przyglądać się temu, co dla konkretnej osoby oznacza lot: zależność, brak kontroli, oddalenie od domu, ryzyko, separację, zamknięcie, ocenę innych albo własną bezradność. Znaczenie lęku bywa równie ważne jak same objawy. Dwie osoby mogą bać się tego samego lotu, ale z zupełnie innych powodów.

Czasem lęk przed lataniem jest tylko wierzchołkiem góry lodowej. Pod nim może być długotrwałe przeciążenie, nieprzeżyta strata, wcześniejsze doświadczenia medyczne, potrzeba stałej gotowości albo trudność z odpoczynkiem. Psychodynamiczne rozumienie lęku pozwala zapytać nie tylko „jak go usunąć?”, ale też „o czym mówi?”.

Nie oznacza to, że trzeba analizować wszystko latami, zanim wsiądziemy do samolotu. Czasem wystarczy kilka konsultacji, aby lepiej zrozumieć objawy i przygotować konkretny plan. Konsultacja psychoterapeutyczna może być pomocna szczególnie wtedy, gdy lęk wraca przed każdą podróżą albo gdy podejmuje się ważne wybory życiowe.

Jeżeli lęk przed lataniem powtarza się przed każdą podróżą albo prowadzi do unikania lotów, warto omówić go podczas konsultacji psychoterapeutycznej. Czasem już kilka spotkań pomaga lepiej zrozumieć mechanizm lęku i spokojniej przygotować się do podróży.

Lęk przed lataniem a psychoterapia

Kiedy warto szukać pomocy?

Warto rozważyć konsultację, jeśli lęk przed lataniem pojawia się długo przed podróżą, zaburza sen, powoduje silne objawy z ciała, prowadzi do rezygnacji z wyjazdów albo sprawia, że dana osoba przez wiele dni funkcjonuje w napięciu. To nie musi oznaczać „poważnego problemu”, ale jest sygnałem, że lęk kosztuje zbyt wiele.

Pomoc jest szczególnie ważna, jeśli pojawiają się napady paniki, silne unikanie, natrętne myśli katastroficzne albo poczucie, że życie zaczyna kurczyć się wokół lęku. Unikanie podróży może z czasem przenosić się także na inne sytuacje: windy, pociągi, tunele, duże przestrzenie, kolejki, tłum, oddalenie od domu.

Warto również porozmawiać ze specjalistą, jeśli lęk nasilił się po trudnym doświadczeniu: chorobie, stracie, wypadku, nagłej zmianie życiowej albo okresie dużego przeciążenia. Nasilenie lęku po stresie nie jest niczym niezwykłym. Układ nerwowy może długo pozostawać w stanie gotowości, nawet gdy na zewnątrz wszystko wygląda już spokojniej.

Czy lęk przed lataniem można całkowicie pokonać?

U części osób lęk znacząco się zmniejsza, u innych zostaje pewna wrażliwość, ale przestaje ona rządzić decyzjami. Celem nie zawsze musi być idealny spokój. Bardziej realistycznym celem bywa latanie mimo lęku, z większym poczuciem wpływu i mniejszym cierpieniem.

Warto pamiętać, że odwaga nie oznacza braku napięcia. Czasem odwagą jest kupienie biletu, wejście na lotnisko, powiedzenie bliskiej osobie „boję się” albo prośba o wsparcie. Odwaga w lęku często wygląda bardzo zwyczajnie. Nie musi być spektakularna, żeby była ważna.

Jeśli zbliża się podróż, nie warto czekać, aż lęk sam minie. Można go potraktować jako sygnał, że potrzebujemy lepszego przygotowania, łagodności wobec siebie i być może rozmowy ze specjalistą. Lęk przed lataniem można rozumieć, oswajać i stopniowo zmniejszać jego wpływ na życie.

Na koniec…

Lęk przed lataniem może dotyczyć samolotu, ale często dotyka głębszych poziomów naszego przeżywania: kontroli, bezpieczeństwa, zależności, zamknięcia, ciała, paniki albo zaufania. Awiofobia nie jest powodem do wstydu. Jest sygnałem, że część psychiki i ciała przeżywa podróż jako zbyt trudną, zbyt nieprzewidywalną albo zbyt obciążającą.

Nie zawsze można sprawić, żeby lęk zniknął całkowicie przed lotem. Można jednak przygotować się tak, aby nie był jedynym głosem w tej podróży. Oswajanie lęku zaczyna się od zrozumienia, co naprawdę nas przeraża, a potem od szukania sposobów, które przywracają poczucie wpływu, bezpieczeństwa i kontaktu ze sobą.

Jeśli lęk przed lataniem powtarza się, nasila się albo ogranicza życie, warto potraktować go poważnie. Psychoterapia może pomóc nie tylko w przygotowaniu do konkretnego lotu, ale także w zrozumieniu, dlaczego właśnie ta sytuacja tak mocno porusza. Czasem samolot jest tylko miejscem, w którym ujawnia się coś, co od dawna potrzebowało uwagi.

FAQ

Czy lęk przed lataniem to choroba?

Lęk przed lataniem nie zawsze oznacza zaburzenie psychiczne. Może to być reakcja sytuacyjna, ale jeśli prowadzi do silnego cierpienia, unikania podróży lub napadów paniki, warto skonsultować się ze specjalistą.

Czy awiofobia może pojawić się nagle?

Awiofobia może pojawić się po trudnym locie, po okresie przewlekłego stresu, po doświadczeniu choroby lub straty, ale czasem rozwija się stopniowo i trudno wskazać jeden konkretny początek.

Co zrobić, gdy boję się ataku paniki w samolocie?

Atak paniki w samolocie warto omówić wcześniej z psychoterapeutą, zwłaszcza jeśli podobne objawy już się pojawiały. Pomaga zrozumienie mechanizmu paniki i przygotowanie prostych strategii regulacji.

Czy klaustrofobia może nasilać lęk przed lataniem?

Klaustrofobia może być jednym z elementów lęku przed lotem, szczególnie gdy najtrudniejsze jest poczucie zamknięcia, brak możliwości wyjścia i konieczność pozostania w jednym miejscu przez dłuższy czas.

Czy lęk przed lataniem może być związany z lękiem wysokości?

Lęk wysokości może nasilać obawy przed lotem, ale nie zawsze jest jego główną przyczyną. U wielu osób trudniejsze od wysokości jest poczucie braku kontroli, zamknięcia albo obawa przed napadem paniki.

Czy przed lotem warto przyjmować leki uspokajające?

Czasem lęk przed lotem jest tak silny, że pojawia się myśl o zażyciu leków uspokajających. To zrozumiałe - każdy szuka wtedy sposobu, żeby przetrwać podróż z mniejszym napięciem. Warto jednak omówić to wcześniej z lekarzem, szczególnie jeśli przyjmujemy inne leki, chorujemy przewlekle albo nie wiemy, jak dany preparat może zadziałać podczas lotu. Nie należy samodzielnie łączyć leków z alkoholem ani sięgać po środki, których działania nie doświadczaliśmy wcześniej. W sytuacji podróży najważniejsze jest nie tylko zmniejszenie lęku, ale także bezpieczeństwo i poczucie, że wiemy, co robimy.

Kiedy warto zgłosić się na psychoterapię?

Psychoterapia jest wskazana, gdy lęk przed lataniem powtarza się, nasila przed każdą podróżą, prowadzi do unikania albo zaczyna ograniczać życie osobiste, rodzinne lub zawodowe. Warto pomyśleć o konsultacji także wtedy, gdy sama myśl o locie odbiera radość z wyjazdu, powoduje bezsenność, napięcie w ciele, drażliwość albo potrzebę ciągłego sprawdzania i upewniania się. Czasem nie chodzi tylko o samolot, ale o poczucie utraty kontroli, zależność od innych, zamkniętą przestrzeń albo lęk przed własną reakcją. Rozmowa terapeutyczna może pomóc lepiej zrozumieć, co naprawdę uruchamia ten lęk, i przygotować się do podróży w sposób spokojniejszy, bardziej życzliwy dla siebie.

Prof. dr hab. n. med.
Donata Kurpas

Gabinet psychoterapii we Wrocławiu
Stefana Jaracza 69/1
50-305 Wrocław

Psychoterapeuta Donata Kurpas

Szkolenie w zakresie psychoterapii
2006 – ukończone studia podyplomowe Podstawy Psychoterapii – pierwsza część 4-letniego kształcenia; Uniwersytet Jagielloński, Medyczne Centrum Kształcenia Podyplomowego Uniwersytetu Jagiellońskiego
od 2007 – członek Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego, Sekcji Psychoterapii
2008 – ukończone studia podyplomowe Szczegółowe Problemy Psychoterapii – druga część 4- letniego kształcenia; Uniwersytet Jagielloński, Medyczne Centrum Kształcenia Podyplomowego Uniwersytetu Jagiellońskiego
od 2023 – członek Polskiej Federacji Psychoterapii

Doświadczenie kliniczne
2005-2008 – psychoterapia treningowa w ramach grupy self (125 godzin) – Ewa Niezgoda, Kraków
od 2007 – gabinet psychoterapii indywidualnej i grupowej: pacjenci z zaburzeniami lękowymi i/lub depresyjnymi, z zaburzeniami odżywiania, terapia par.
2008 – zgrupowanie treningowe (60 godzin) – w ramach szkolenia z zakresu psychoterapii
2008 – trening interpersonalny (40 godzin) – Halina Nałęcz-Nieniewska, Warszawa
2008-2010 – psychoterapia treningowa indywidualna (98 sesji) – Katarzyna Ćwirko-Kusztan, Wrocław
2016 – staż na Oddziale Dziennym Leczenia Nerwic Kliniki Psychiatrii Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu (240 godzin)
2018 – staż na Oddziale Dziennym Psychiatrycznym (Feniks – Sosnowiec) – psychoterapia grupowa zaburzeń psychotycznych i afektywnych (120 godzin)